Redukcja w przekładzie

Redukcja w przekładzie? Jak można wyrzucać słowa autora? To w ogóle nie brzmi profesjonalnie? Fakt, ktoś z boku może uznać ją za zabieg grzeszny. Niegodziwość, której dopuszcza się osoba podejmująca się tłumaczenia wiersza, dramatu czy scenariusza. Tłumacz wyrzuca słowa autora. Nie brzmi to za dobrze. Wręcz źle. Niepoprawnie i fatalnie. Ale jeśli przyjrzysz się sprawie z bliska, zrozumiesz jej sens. To taka technika, której celem jest zachowanie równowagi. Odrzucenie chaosu. Dążenie do piękna. Pomyśl, czy jako czytelnik miałbyś jakąkolwiek przyjemność czytania z topornego wiersza? Nie. Właśnie! Czasem trzeba coś pominąć dla większego dobra. Redukcja to wybór. Ważniejsze pytanie brzmi: kiedy ją stosować? Jak ją stosować, aby było lepiej? Tym zajmiemy się właśnie dziś!

Redukcja w przekładzie

David Russell powiedział: “najtrudniejszą do nauczenia się rzeczą w życiu jest, który most przekroczyć, a który spalić”. Bo najtrudniejsze i najważniejsze wybory, to nie zawsze te, które widać gołym okiem, lecz te dotyczące, tego, co niewidoczne. Czasem pozwolenie sobie na odrzucenie czegoś, jest tym lepszym wyborem. Decyzją, która zaprowadzi dalej, pozwoli rozwinąć się, osiągnąć wyższy poziom. Kiedy popatrzysz na dorobek literacki świata, zrozumiesz, że wielu poetów, pisarzy czy innych artystów nie byłoby w ogóle znanych bez mądrych tłumaczy. Tych, którzy potrafili podjąć trudną i odważną zarazem decyzję. Coś wyciąć, coś wyrzucić czy opuścić, aby czytelnicy mogli ją lub jego pokochać.

Co to takiego ta redukcja? Słownik Wyrazów Obcych autorstwa Władysława Kopalińskiego tak definiuje to pojęcie. “Redukcja – zmniejszanie, ograniczanie“. Słownik Języka Polskiego dodaje: “zmniejszanie rozmiarów, liczby lub ilości czegoś”, ale i “dobieranie do zdania uznanego za prawdziwe takiego zdania, z którego to pierwsze logicznie wynika”. Trochę jaśniej? Na pewno! Wiesz już, że w tekście coś się po prostu wyrzuca. Opuszczenia są czasem konieczne w przekładzie. Nigdy nie jest tak, że można w 100% odtworzyć oryginalne słowa autora. Ten, kto myśli o dosłownej dosłowności, nigdy nie miał do czynienia z procesem tłumaczeniowym poezji czy sztuki. Ważniejsze jest jednak dać głos autorowi. Pozwolić mu “spotkać się” z czytelnikiem. Oddać atmosferę, ducha i klimat utworu. Dać szansę na zaistnienie czegoś pięknego. Oczywiście najlepiej byłoby udać się na uniwersytet i zapisać się na jakiś wykład, który wyjaśniłby dogłębnie nam to pojęcie. Wisława Szymborska powiedziała kiedyś, że “życie pisze najbardziej oryginalne, najbardziej komiczne, a jednocześnie najbardziej dramatyczne scenariusze”. Warto wsłuchać w te słowa polskiej nobliski. Niech poprowadzą one Cię ku lepszemu poznaniu znaczenia redukcji w przekładzie.

Artykuły dla Ciebie:

Czym jest redukcja w przekładzie?

Jak ma się redukcja do przekładu? Jeżeli dużo czytasz w swoim ojczystym języku i językach obcych, to proponujemy Ci na początek mały eksperyment. Wybierz dowolny wiersz, sztukę, opowiadanie czy fragment powieści. Porównaj na poziomie językowym oba dzieła. Spójrz najpierw na treść tekstu w języku źródłowym, a potem przejdź do języka docelowego. Czy zauważasz jakieś różnice pomiędzy oryginałem a przekładem? Właśnie! Chcieliśmy zwrócić Twoje oczy w tym kierunku, ponieważ redukcja w tłumaczeniach najczęściej używana jest w poezji, literaturze oraz w sztuce. Tłumacz czasem postawiony jest pod ścianą. Dlaczego? Bo przekład na język angielski czy taki dzieł literackich na polski nie da się zrobić jeden do jednego. Metoda słowo w słowo bardziej zabija wszystko, to, co piękne w konkretnym oryginalnym utworze. Jak temu zaradzić? Czy istnieje jakiś sposób, które uratowałby duszę utworu? Tak! Redukcja jest jedną z takich technik. Czasem trzeba wyrzucić jakieś wyrażenia, słowo związane z kontekstem kulturowym, aby odbiorca mógł to zrozumieć. Poza tym w przypadku takiej poezji liczy się estetyka. To musi brzmieć! Wyobrażasz sobie utwory Szekspira, które są toporne i bez tego czegoś? Właśnie! Niekiedy tłumacz musi coś porzucić, wyrzucić czy wyciąć, aby efekt końcowy był dobry dla czytelnika czy odbiorcy.

Redukcja w przekładzie a wartość tłumaczenia

Twoja uwaga kieruje się teraz do kwestii dotyczącej wartości redukcji. Czy jest to coś, co pozytywnie wpływa na przekład? A może jest wręcz przeciwnie? Hans Georg Gadamer powiedział: “kto mówi językiem niezrozumiałym dla nikogo poza nim, nie mówi w ogóle. Mówić, to mówić do kogoś”. W tłumaczeniu nie chodzi tylko o to, aby oddać słowo po słowie treść tekstu źródłowego. Tu chodzi o coś więcej. Wyobraź sobie sytuację, że ktoś przekłada wiersz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej na angielski. To jasne, że polski i angielski nie brzmią tak samo. Co więcej, nie da się dosłownie oddać każdego wersu. Czasem trzeba coś opuścić dla większego celu. A tym celem jest estetyka. Utwór ma brzmieć. Mieć tą niezwykłą wewnętrzną muzykę. Sprawiać, że czytelnik coś będzie mógł przeżyć. Redukcja jest więc potrzebna. Ale należy ją stosować z umiarem. Zawsze wtedy, kiedy zachodzi tego potrzeba. Nie może być nadużywana. Nie polega też na tym, że tłumacz tnie słowa autora. Chcesz dowiedzieć się więcej na temat redukcji. Wydawnictwa mają trochę publikacji na te temat. Sięgnij po nie.

  • Redukcja ma za zadanie zachować czytelność treści.
  • Spotkasz się z nią w przekładach poezji, sztuk czy prozy.
  • Dzięki niej odbiorca może zrozumieć dowcip czy kontekst kulturowy.
  • Sprawia, że tłumaczenie jest czytelne.
  • Wycina z oryginału tylko to, co niezbędne.

Czy redukcja w przekładzie obniża jakość tłumaczenia?

Nick Vujicic powiedział: “przeciwności, z którymi musimy się zmierzyć często sprawiają, że stajemy się silniejsi. To, co dziś wydaje się stratą, jutro może okazać się zyskiem”. Czy redukcja to obniżenie poziomu przekładu? Nie, o ile tłumacz stosuje ją tam, kiedy wymaga tego sytuacja. Wybory są trudne, ale i potrzebne. Nie da się zrobić pięknego przekładu poezji bez zważenia zysków i strat pewnych posunięć. Należy więc ocenić, co będzie najlepsze w danej sytuacji. Czasem tym “lepiej” jest redukcja w przekładzie. Kiedy indziej amplifikacja. Stąd technika ta najczęściej wykorzystywana jest właśnie przy dowcipach, poezji czy sztukach. Czyli tam, gdzie bardzo ważne jest to, co jest pomiędzy słowami.

  • Redukcja użyta w mądry sposób nie jest stratą dla przekładu a zyskiem.
  • Pomaga lepiej oddać treść oryginału w tłumaczeniu.
  • Daje większe pole manewru wszędzie tam, gdzie widać duże rozbieżności pomiędzy językami.
  • Dzięki niej przekład może być dobry i piękny.